poniedziałek, 27 lutego 2017

Przystanek. Dunkierka

Właściwie Walentynki to był jedynie pretekst. Już od dłuższego czasu brakowało nam smaku spontanicznych wypadów. Padło na... Dunkierkę. Dlaczego Dunkierka? A dlaczego nie? W styczniu w sypialni zawisła u mnie wielka mapa Francji z pinezkami w miejscach, w których już byliśmy. Na północy jest ich najwięcej, ale Dunkierka pozostawała osamotniona na samym krańcu mapy. Więc pojechaliśmy... Z Paryża ok. 3h samochodem.





sobota, 25 lutego 2017

Przystanek. Luty.

Pewnie są wśród Was tacy, którzy po ostatnim wpisie zastanawiają się, czy ja w ogóle jeszcze w tej Francji jestem. Czy może z tych Świąt w Polsce wcale nie wróciłam. Ano śpieszę donieść, że tym razem jeszcze wróciłam :) Ale nowy rok pędzi już jak szalone TGV i jakoś trudno wysiąść i zrobić przystanek. A szkoda. Bo dzieje się tyle fajnych rzeczy...

O Świętach w Polsce można by pisać długo i pięknie, ale kogo w lutym Święta obchodzą, prawda? Ograniczę się zatem do jednej rzeczy, która się wówczas wydarzyła, a która z pewnością zaważy na moich dalszych losach, planach i mojej emigracji, a mianowicie zostałam pierwszy raz w życiu narzeczoną :) Powróciłam zatem do Francji z pierścieniem i nowym statusem społecznym :D Pierścienia już nie mam, albowiem na zmniejszenie takowej biżuterii czeka się we Francji (uwaga!) jedyne 60 dni! Zatem póki co ostał mi się tylko status :)


W nowy rok wkroczyłam z pragnieniem zmian w życiu zawodowym... Chciałabym w końcu robić na emigracji to, co lubię i co jest moim wyuczonym zawodem. Zmęczyły mnie półśrodki i prace, które choć dobrze że są, to jednak ciągle są to prace, które nazywam zastępczymi. Niebawem zamierzam napisać o tym więcej, bo praca na emigracji to temat wielki jak rzeka i gorący jak lawa... Nazbierało się już trochę tych doświadczeń, a wygląda na to, że będą nowe. Póki co konkretyzuję swoje projekty.

Widok na Bieszczady... Grudzień 2016.



Polska. Grudzień 2016